Głupi tytuł? Nie, to ważna konstatacja.
Problemy są zawsze. Mniejsze, większe, poważne i nie do końca. Takie, z którymi możemy się mierzyć i te, na które brakuje siły. Ciągle stajemy przed sprawami do załatwienia i rzeczami do wykonania, ciągle zdaje nam się, że znajdujemy się u podnóża góry. Tak daleko na szczyt!
Palacz, który próbuje rzucić, staje przed dylematem - czy teraz jest dobry moment? Cisną mnie w pracy, trzeba spłacić raty, kredyt, naprawić samochód - mam tyle stresu, chyba nie dam rady. Może za tydzień, miesiąc, rok - może wtedy będzie lepiej.
Tyle, że stresów przybywa. Albo przynajmniej stanowią jakąś stałą część życia. A co najważniejsze - mijają i nawet najtrudniejsze chwile można przetrwać. Papieros jest niepotrzebny. Tylko trzeba sobie to uświadomić. Każdy moment na rzucenie palenia jest jednakowo dobry. I nie ma co żałować swojej decyzji.
Uświadomiłem sobie to dzisiaj. Wczoraj przechodziłem bardzo ciężkie chwile, myślałem, że się załamię. Wszystko mnie drażniło, podobnie dziś rano. Miałem ochotę krzyczeć, rzucać talerzami, wyć ze złości. Skąd wziął się ten gniew? To krzyczał mój nałóg. To krzyczała ta część mnie, która istniała z racji palenia - zakompleksiony młody facet, który wciąga dym i myśli, że to go zrelaksuje, że to zmieni jego sytuację, pomoże rozwiązać problem.
Nie wiem, czy umiem walczyć z tą częścią mnie samego, ale lepiej rozumiem ten krzyk, tę złość, tę furię, w którą mam ochotę wpaść w ciągu dnia - i lepiej umiem sobie z nią radzić. Kolejny dzień na moją korzyść! A to już prawie tydzień! ;)
Problemy są zawsze. Mniejsze, większe, poważne i nie do końca. Takie, z którymi możemy się mierzyć i te, na które brakuje siły. Ciągle stajemy przed sprawami do załatwienia i rzeczami do wykonania, ciągle zdaje nam się, że znajdujemy się u podnóża góry. Tak daleko na szczyt!
Palacz, który próbuje rzucić, staje przed dylematem - czy teraz jest dobry moment? Cisną mnie w pracy, trzeba spłacić raty, kredyt, naprawić samochód - mam tyle stresu, chyba nie dam rady. Może za tydzień, miesiąc, rok - może wtedy będzie lepiej.
Tyle, że stresów przybywa. Albo przynajmniej stanowią jakąś stałą część życia. A co najważniejsze - mijają i nawet najtrudniejsze chwile można przetrwać. Papieros jest niepotrzebny. Tylko trzeba sobie to uświadomić. Każdy moment na rzucenie palenia jest jednakowo dobry. I nie ma co żałować swojej decyzji.
Uświadomiłem sobie to dzisiaj. Wczoraj przechodziłem bardzo ciężkie chwile, myślałem, że się załamię. Wszystko mnie drażniło, podobnie dziś rano. Miałem ochotę krzyczeć, rzucać talerzami, wyć ze złości. Skąd wziął się ten gniew? To krzyczał mój nałóg. To krzyczała ta część mnie, która istniała z racji palenia - zakompleksiony młody facet, który wciąga dym i myśli, że to go zrelaksuje, że to zmieni jego sytuację, pomoże rozwiązać problem.
Nie wiem, czy umiem walczyć z tą częścią mnie samego, ale lepiej rozumiem ten krzyk, tę złość, tę furię, w którą mam ochotę wpaść w ciągu dnia - i lepiej umiem sobie z nią radzić. Kolejny dzień na moją korzyść! A to już prawie tydzień! ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz