Ale się działo!
Nawet nie myślałem, że tak pochłonie mnie praca i dom. I tym sposobem minęły mi kolejne trzy dni. Wstawałem przed świtem, kładłem się po północy i nie miałem nawet chwili, żeby tu zajrzeć, przemyśleć kilka rzeczy i napisać co nieco.
Upłynęły mi te dni w jakimś wielkim pędzie. Praca, dom, praca. Nic szczególnego, rozumiecie. Są takie dni, które przeżywa się nie dla siebie, po których nie ma wspomnień, tylko zmęczenie do odespania. I to były właśnie takie dni.
Cieszę się z jednego: że nie mam ochoty palić. Czuję, że dotyczy mnie to w coraz mniejszym stopniu. Że jest poza mną. Jasne, są trudne chwile, ale coraz łatwiejsze do zniesienia.
Napiszę coś więcej jutro, będę miał trochę więcej czasu.
Nawet nie myślałem, że tak pochłonie mnie praca i dom. I tym sposobem minęły mi kolejne trzy dni. Wstawałem przed świtem, kładłem się po północy i nie miałem nawet chwili, żeby tu zajrzeć, przemyśleć kilka rzeczy i napisać co nieco.
Upłynęły mi te dni w jakimś wielkim pędzie. Praca, dom, praca. Nic szczególnego, rozumiecie. Są takie dni, które przeżywa się nie dla siebie, po których nie ma wspomnień, tylko zmęczenie do odespania. I to były właśnie takie dni.
Cieszę się z jednego: że nie mam ochoty palić. Czuję, że dotyczy mnie to w coraz mniejszym stopniu. Że jest poza mną. Jasne, są trudne chwile, ale coraz łatwiejsze do zniesienia.
Napiszę coś więcej jutro, będę miał trochę więcej czasu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz