czwartek, 29 sierpnia 2013

Tym razem się nie poddam

Przychodzi taki dzień: budzisz się rano, zmęczony, niewyspany, z charakterystycznym posmakiem w ustach, czymś w rodzaju swędzenia, łaskotania. Nie zastanawiasz się, jaki będzie to dzień, co dobrego Cię spotka, czego się dowiesz, nauczysz, kogo poznasz... Pierwsza myśl jest prosta: zapalić! Idziesz więc nieprzytomnie do kuchni lub na balkon, czujesz się źle, że od samego rana trujesz swój organizm. Ale to on się domaga nikotyny!

Przychodzi taki dzień, że postanawiasz wyrwać się z tej pętli. Dzień, w którym chcesz zacząć żyć wreszcie zgodnie ze sobą, czuć się szczęśliwy, spełniony, bez nałogu, bez smrodu, bez poczucia winy. Dzień, w którym chcesz zacząć smakować życie, czuć zapach letniego wieczoru, smak potraw, przypomnieć sobie, co znaczy obudzić się wypoczętym.

Dla mnie ten dzień nadszedł dziś.

Mam na imię Michał. Mam 26 lat. Skończyłem studia i od prawie trzech lat pracuję w korporacji. Nie narzekam na kiepską pensję, a raczej na brak czasu dla siebie. Mam nadwagę, kompleksy, czuję się ze sobą źle. I wreszcie postanowiłem to zmienić.

Wierzę w to, że mi się uda. I że Ty też możesz. Chciałbym opisać moje zmagania z nałogiem, aby ci, którzy nie palą, wiedzieli, by nigdy nie zaczynać. A ci, którzy - tak jak ja - próbują rzucić, by mieli wsparcie i wiedzieli, że nie są sami.

Droga do wolności zaczyna się TUTAJ. Idziesz ze mną? ;-)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz